Dodano do koszyka

 

Zostało jeszcze aby otrzymać notes gratis!

Zostało jeszcze aby otrzymać wszystkie cztery notesy gratis!

Gratulacje! Otrzymasz gratis cztery nasze notesy!

ZALOGUJ SIĘ





Nie masz jeszcze konta?

Aby robić u nas zakupy, musisz się zarejestrować i założyć konto klienta.


Załóż konto »

 

ISBN 978-83-8150-111-8
cena detaliczna: 29,90 zł
12,50 x 19 cm
oprawa twarda
140 str.
kategoria wiekowa 6+
dodaj do koszyka
29,90 zł   26,90 zł

Tosia i przygoda na plaży

ilustracje: Weronika Tarka
Druga część przewrotnego cyklu kryminalnego dla dzieci o bujnej wyobraźni.

 

– Nie jest łatwo porwać dziewczynkę z ogrodzonej plaży – powiedziała nagle Gwendolina.
Powiedziała to okropnie głośno. Głośno i wyraźnie.
– Ale jeśli się naprawdę chce, to można! – ciągnęła, prawie krzycząc. – Na przykład kiedy, na przykład kiedy... – Zastanowiła się. – Na przykład kiedy ta dziewczynka idzie na lody! – zawołała.
Mężczyzna z tygrysem, rudą brodą i lornetką podniósł głowę i spojrzał na Gwendolinę. Wpatrywał się w nią i wpatrywał.

Butelka z listem na plaży? To na pewno nie jest tajna wiadomość.

Gerard czyta dziurawą gazetę do góry nogami? Na pewno nikogo nie obserwuje.

Kobieta z przepaską na oku i pistoletem za pasem? To na pewno nie piratka…

 

Tosia jest niezwykle spostrzegawcza i przenikliwa. Dorośli mówią, że po prostu ma bujną wyobraźnię – ale właśnie ta wyobraźnia pomogła kiedyś udaremnić napad na bank.

W te wakacje Tosia postanowiła jednak udawać, że nic, zupełnie nic nie wzbudza jej podejrzeń. Tylko jak, gdy wokół dzieją się takie rzeczy?

Polecamy także poprzednią książkę o przygodach Tosi: Tosia i tajemnica geodety.



Była to kolorowa dmuchana piłka, zupełnie zwyczajna, tylko z jakimś napisem. Przyleciała zza płotu. Tego, za którym siedziała na leżaku dziewczynka w długich spodniach.

Ale dziewczynka nie siedziała już na leżaku, tylko stała przy płocie i patrzyła. Na Tosię! A Tosia patrzyła na dziewczynkę. Przyglądały się sobie nawzajem.

Teraz Tosia wreszcie mogła jej się dobrze przyjrzeć. Dziewczynka miała bladą twarz i mnóstwo piegów. I warkocze. Tosia jeszcze nigdy takich nie widziała. Były niesamowicie długie i grube. Ale przede wszystkim były niebieskie! Zupełnie niebieskie! Jak taka jedna sukienka Tosi.

Poza tym dziewczynka miała szczególny wyraz twarzy. Tosia skądś go znała. Tylko skąd?

Na plaży za płotem był jeszcze jakiś blondyn z wąsem. Siedział na wysokim krześle, na które wchodziło się po drabinie, i patrzył, co robi dziewczynka. Miał lornetkę i gwizdek. I tak sobie siedział.

– Czy ktoś tu coś mówił o porwaniu? – zapytała dziewczynka rzeczowo.

Tosia już miała odpowiedzieć, że owszem, i nawet wskazać palcem na Gerarda, ale Gerard spojrzał na nią tak lodowato, że choć był upał i lipiec, Tosia poczuła się, jakby wokół szalała zamieć śnieżna, a po morzu pływała kra.

Rety, niełatwo być dzieckiem zupełnie pozbawionym wyobraźni.

– O porwaniu? Ha, ha, ha! – zaśmiał się Gerard bardzo głośno. – E, nie. Jakim porwaniu? Mówiliśmy o… – zawahał się. – O rwaniu. Rwaniu… yyy… no… Tosiu? Czereśni?

– O rwaniu w krzyżu – mruknęła Tosia. Babcia często tak mówiła.

– Ha, ha. No właśnie.

– Aha – westchnęła dziewczynka. – W każdym razie nazywam się Gwendolina – dodała.

– A ja Tosia – odpowiedziała Tosia.

– A czy możesz podnieść moją piłkę? – spytała Gwendolina.

No tak. Bo piłka ciągle jeszcze leżała przy ręczniku Tosi. Tosia ją podniosła.

– Może pójdziesz do Gwendoliny i tam się pobawicie? – zaproponował Gerard pospiesznie.

– Czemu nie – powiedziała Gwendolina.

Gerard odciągnął Tosię na bok, pochylił się do jej ucha i wyszeptał bardzo zadowolonym głosem:

– Rybka połknęła haczyk! Miej oczy i uszy otwarte. W razie czego dzwoń. Albo przyjdź… czekam… – zawahał się i rozejrzał – …przy śmietniku. Będę obmyślał wykład. – I wskazał na duży metalowy śmietnik stojący pod wydmami tuż przy płocie. A potem dodał, już głośno, tak, żeby Gwendolina usłyszała: – Tylko, tak jak mówiłem ci przed chwilą na ucho, żadnych landrynek! No to hop, idźcie się bawić!

I wtedy właśnie Tosia zerknęła na piłkę. I przeczytała to, co było na niej napisane.

CHODŹ DO MNIE! BĘDĄ TAJEMNICZE PRZYGODY! GWEN.

Ach! Gdyby Gerard nie był taki zajęty obmyślaniem wykładu o metodach obserwacji, to może też by zauważył ten napis. I wtedy mógłby pomyśleć, że to nie Gwendolina złapała się na jego podstęp, tylko on złapał się na podstęp Gwendoliny. Bo Gwendolina najwyraźniej sama chciała, żeby Tosia do niej przyszła! Zupełnie jakby miała jakiś plan…

Ale nie, Tosia nie zamierzała podejrzewać Gwendoliny o żadne tajemnicze plany. O nie!

Ruszyła do furtki.

– Przynajmniej przez chwilę nie będziemy się nudziły! – mruknęła Gwendolina, kiedy Tosia znalazła się po drugiej stronie ogrodzenia.

I wtedy Tosia zrozumiała, co to za wyraz twarzy. Ten, który miała Gwendolina. To był wyraz potwornego znudzenia.

Tosia wiedziała, skąd go zna. Widziała go rano. W lustrze.

(1977)

Pisarka i dziennikarka. Autorka powieści, sztuk teatralnych i opowiadań. Pochodzi z Warszawy, mieszka w Londynie. Pisze po polsku, czasem po angielsku. Ma dwoje dzieci: Marylkę i Tadzia.
(1993)

Absolwentka Grafiki na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Zajmuje się projektowaniem graficznym, ilustracją i rysunkiem. W 2016 roku nakładem Wydawnictwa Dwie Siostry ukazała się jej pierwsza książka: nagrodzona w konkursie JASNOWIDZE 2014 Kawalerka.
26,00 zł   23,40 zł
chwilowo brak
32,00 zł   28,80 zł
dodaj do koszyka
32,00 zł   28,80 zł
dodaj do koszyka
nakład wyczerpany
24,90 zł   22,00 zł
dodaj do koszyka