Dodano do koszyka

 

ZALOGUJ SIĘ





Nie masz jeszcze konta?

Aby robić u nas zakupy, musisz się zarejestrować i założyć konto klienta.


Załóż konto »
ISBN 978-83-65341-63-1
cena detaliczna: 29,90 zł
15 x 20 cm
oprawa twarda
164 str.
kategoria wiekowa 7+
dodaj do koszyka
29,90 zł   26,90 zł

Hedwiga

tekst: Frida Nilsson
ilustracje: Anke Kuhl
tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Skrząca się łobuzerskim dowcipem opowieść o rezolutnej dziewczynce i jej pierwszym roku w szkole.


Hedwiga ma 7 lat. Mieszka w małym czerwonym domku z rodzicami, psem, dwoma kotami i tysiącem pająków, które siedzą w piwnicy i tylko czekają, żeby wejść jej pod koszulkę. W sąsiedztwie nie ma żadnych dzieci, więc często się nudzi.

Wszystko się zmienia, kiedy zaczyna chodzić do szkoły. Czekała na nią całą wieczność!
Już pierwszego dnia zaczynają się przygody. Hedwiga zaprzyjaźnia się z Lindą, która ma z przodu krzywy ząb, biały jak kostka cukru. Razem wywołują duchy w toalecie, próbują zemścić się na pani ze stołówki za wątróbkę i o mało nie zabijają Rickarda mydłem w płynie… Ich pomysły często doprowadzają do katastrofy (albo prawie) – ale nigdy nie jest nudno!





To jest opowieść o Hedwidze, która ma siedem lat. Niedługo pójdzie do szkoły.

Szkoła znajduje się w Hardemo. To maleńka miejscowość, która leży na takim odludziu, że mało komu chce się tam dotrzeć. Ale Hedwidze się chce. Całą wieczność czekała, aż zacznie się szkoła i będzie mogła wsiąść do autobusu i do niej pojechać. Nie może dojeżdżać na rowerze, bo to zdecydowanie za daleko. Hedwiga nie mieszka na odludziu. Hedwiga mieszka jeszcze dalej.

Jej dom jest czerwony i nazywa się Dom na Łąkach. W kuchni siedzi mama i wymienia worek w odkurzaczu. Jest zmęczona, bo całą noc pracowała w szpitalu. Ale Hedwidze wydaje się, że mama nigdy nie jest aż tak zmęczona, żeby nie sprzątać. Hedwiga zastanawia się, czy mama czasem nie kłamie, kiedy narzeka, że odkurzanie podłogi jest nudne. Jeśli Hedwiga uważa, że coś jest nudne, to stara się tego unikać za wszelką cenę. Tak jest na przykład z myciem zębów, jedzeniem ryby, zmienianiem bielizny czy chodzeniem spać. Zdecydowanie unika też sprzątania. I podejrzewa, że mama w rzeczywistości uważa sprzątanie za coś fantastycznego.

W pokoju na górze siedzi tata i pisze. Bardzo mu się spieszy. Za niecałą godzinę musi wsiąść do niebieskiego saaba i popędzić z artykułem do redakcji w mieście. Tata jest dziennikarzem i często poświęca się, żeby zdobyć jakąś informację.

Pewnego razu miał napisać reportaż o tym, jak można przeżyć w dziczy bez jedzenia. Poszedł do lasu i gołymi rękami schwytał srokę! Potem upiekł ją na ognisku i zjadł. Po czym napisał do gazety artykuł o swoich przeżyciach. Sroka smakowała prawie jak kurczak.

Dookoła czerwonego domu rośnie las i szumią drzewa, a w owczarni stoją owce i beczą. W komórce mieszkają kaczki i kwaczą, a po ogrodzie chodzą kury i robią kupy na rabatki mamy. W drewutni siedzi indyk, który chowa się przed lisami, a w piwnicy mieszka tysiąc pająków, które tylko czekają, żeby wejść Hedwidze pod koszulkę.

W szopie wiszą szpadle i grabie. Od dawna nie ma w niej szczeniaczków, bo znalazły nowe domy, została tu tylko ich stara mama. Ma na imię Taka, jest czarna i ma biały ogon. Nigdy nie ugryzła żadnego człowieka. Ale kiedy Hedwiga chce jej zapiąć smycz i iść z nią na elegancki spacer, Taka ucieka do lasu, gdzie ukrywa się przez kilka godzin. Hedwiga uważa, że to dziwne. Gdyby ona była psem, to chciałaby chodzić na smyczy całymi dniami. Smycz jest naprawdę ładna!

W gospodarstwie są też dwa pręgowane koty: Hawana i Pino. Hawana jest miła, wieczorami kładzie się u Hedwigi na kolanach i mruczy. Ale Pino jest okropny. Przychodzi do domu, kiedy jest głodny, i wtedy Hedwiga ucieka do łazienki. Jeśli w kocich miskach nie ma nic do jedzenia, Pino próbuje zjeść ją. Czepia się jej nóg, drapie i gryzie.

– Mamo, nakarm koty! – krzyczy Hedwiga i wierzga nogami, żeby odgonić Pina. Wtedy z kuchni dochodzi grzechotanie kociego jedzenia w pudełku. Pino mknie tam jak strzała, a Hedwiga może odetchnąć.

Ale potem, kiedy Pino najedzony i gruby śpi pod kaloryferem, Hedwiga skrada się na palcach do jego miski. Bierze kilka małych suchych kulek. Chowa się za zasłoną w salonie i je zjada. Mama wolałaby, żeby Hedwiga jadła klopsiki albo pieczeń z sosem koperkowym. Ale ona uwielbia kocie jedzenie, które smakuje prawie jak chipsy.

Tego lata Hedwiga całe dnie spędza w ogrodzie. Wieczorami ogląda w telewizji Dzieci z Bullerbyn. Zazdrości Lisie z Zagrody Środkowej świetnego miejsca do mieszkania. Lisa ma sąsiadów z obu stron: Brittę i Annę z jednej i Ollego i Kerstin z drugiej. Hedwiga nie ma żadnych sąsiadów, oprócz Alfa, dziadka jeżdżącego koparką.

– Nudzę się – narzeka.

Tata przechyla głowę.

– Moja żabko – mówi czule do córki, mierzwiąc jej włosy. A potem pociesza ją, że jak tylko zacznie się szkoła, już nigdy nie będzie się nudzić. Hedwiga usycha z tęsknoty za szkołą.

(ur. 1979)

Szwedzka pisarka i tłumaczka, autorka jedenastu książek dla dzieci, nagradzana i nominowana do nagród literackich w kraju i za granicą. Polskim czytelnikom znana jest z książki  „Moja mama gorylica”. Drugi tom cyklu o Hedwidze został nominowany do August Prize 2006.

(ur. 1970)

Niemiecka ilustratorka i autorka książek dla dzieci. Studiowała sztukę i komunikację wizualną. Od 1998 roku pracuje jako niezależna ilustratorka i graficzka. W 2011 roku otrzymała Deutscher Jugendliteraturpreis (najważniejszą niemiecką nagrodę w dziedzinie literatury dla dzieci i młodzieży). Mieszka z rodziną we Frankfurcie.

29,90 zł   26,90 zł
dodaj do koszyka
24,90 zł   22,40 zł
dodaj do koszyka
29,90 zł   26,90 zł
dodaj do koszyka
29,90 zł   26,90 zł
dodaj do koszyka