|
nakład wyczerpany
książka dla dzieci od lat 4
reading book
ISBN 978-83-922807-8-1
22 x 16 cm | hardcover | 108 pp
4+
What if the so-called inanimate world was alive? Here is a collection of modern fairy tales about the unseen life of objects. With an affectionate eye, the author portrays a certain lost coffee spoon, a shower handle who behaves like a snake, a grain of sand in search of its mum, and other unusual heroes.
I wrote those stories for my then-four years old daughter, Milena. "Tell me a story," she'd say. "What about?" I'd ask. "About a chestnut leaf who wished to leave the tree and explore the world." Given the main story, I only had to come up with some details.
Tina Oziewicz
Tina Oziewicz - (1971) is a graduate of Philosophy and English at the University of Wrocław, Poland. About a Railway Bridge is her first book.
|
|
tekst: Tina Oziewicz
ilustracje: Bogna Pniewska
Zbiór opowiadań o niezwykłym świecie przedmiotów i zwierząt. Autorka z wielką czułością przygląda się łyżeczce do kawy, prysznicowi, muchomorowi, dostrzegając w nich odbicie ludzkich charakterów i postaw. Wyznania żabki, która niczym prawdziwa kobieta chciałaby być ładniejsza, lub muchomora z kompleksami to oczywista metafora naszych własnych trosk i pragnień. A jeśli przedmioty i zwierzęta naprawdę czują jak my? Po lekturze tych opowiadań zaczynamy w to wierzyć, a dzieci z wypiekami na twarzy przyglądają się domowym sprzętom i makaronowi w zupie.
Wymyślałam te opowiadania dla mojej córki Mileny. Wszystkie tytuły i tematy pochodzą od niej. "Opowiedz mi bajkę" - prosiła. "O czym?" - pytałam. "O liściu kasztana, który chciał się zerwać z drzewa i polecieć w daleki świat". Moja rola sprowadzała się tylko do opowiedzenia reszty.
Tina Oziewicz
Tina Oziewicz (ur. w 1971 r.) jest absolwentką filozofii oraz filologii angielskiej na Uniwersytecie Wrocławskim. Z córką i psem mieszka we Wrocławiu. "O wiadukcie..." to jej debiut literacki.
Bogna Pniewska (ur. w 1977 r. w Gdyni) - absolwentka Wydziału Grafiki Akademii Sztuk Pięknych UMK w Toruniu. Zajmuje się ilustracją książkową i edukacją artystyczną małych dzieci. Mama rocznej córeczki. Lubi patrzeć przez okno.
|
|
|

Co tam czytam, blog
Agnieszka Wolny-Hamkało
Atrakcyjni bohaterowie z drugiej ręki
Dziecko jest surowym czytelnikiem - wyczulonym na wszelką blagę, wyłapującym fałsz i infantylizm. To czytelnik, który szybko znudzi się kiepską bajką i natychmiast to zamanifestuje. Przestój i dłużyzna w książce dla dzieci mogą pozbawić pisarza czytelników.
Doskonale wie o tym Tina Oziewicz, autorka tomu kapitalnych opowiadań dla dzieci "O wiadukcie kolejowym, który chciał zostać mostem nad rzeką i inne bajki". To świetnie zilustrowane przez Bognę Pniewską historie - poprowadzone stosownym rytmem, niedługie - w sam raz, żeby utrzymać uwagę dziecka. Każda z nich wywołuje emocje i losy bohaterów naprawdę czytelnika obchodzą. Mimo tego, że postacie, które wybiera Oziewicz, nie są szczególnie cenione jako potencjalni bohaterowie opowieści: to stary prysznic, makaron-muszelka, plastykowa łyżeczka, ziarnko piasku, czy starty wiadukt. Śmietnisko: bohaterowie z drugiej ręki. Nawet występujące tu zwierzęta są pospolite i mało malownicze: żaba, mucha, sójka.
Nadawanie znamion niezwykłości rzeczom zwykłym, dostrzeganie piękna tam, gdzie spodziewamy się jego najmniej - to cenne umiejętności Tiny Oziewicz.
Wiadomo, że dzieci najchętniej bawią się guzikami, patykami, kamieniami. Robiły tak nie tylko maluchy wychowane w PRL-u, kiedy kolorowego plastiku było mniej. Proste, otaczające nas przedmioty stymulują wyobraźnię. Jedna szyszka może mieć tysiąc imion, zastosowań, właściwości. Szkiełko to smocza łuska, kamień - meteoryt.
Oziewicz jest filozofem i w subtelny sposób wywraca rzeczywistość do góry nogami, zmuszając nas do przejścia na inne tory myślenia. Rozjątrza wyobraźnię pytając, co by było gdyby? - prysznic chciał zostać wężem, ziarnko piasku szukało mamy, liść chciał się urwać i wieść życie trampa?
Dużo w tych opowiadaniach ciepła i tolerancji. Kiedy ekskluzywna łyżeczka Lufthansy spotyka pospolitą plastikową na plaży - dziewczyny przyglądają się sobie z życzliwą ciekawością. Żadna nie zadziera nosa i nie daje odczuć tej drugiej, że jest inna. Zaprzyjaźniają się i wspólnie ruszają w świat.
Te opowiadania mówią, że piękno jest subiektywne i każdy może odnaleźć tożsamość, zaakceptować siebie. Nawet introwertyczny outsider muchomor. Oziewicz dodaje otuchy pięknie mówiąc o marzeniach, które się spełniają, czasem nie dokładnie tak, jak sobie tego życzyliśmy, ale jednak!
Jest cierpienie i smutek w tych bajkach, tak jak w świecie rzeczywistym. Zaloty tytułowego wiaduktu zostają bezwzględnie odrzucone. Bez owijania w bawełnę: - Jesteś szary i brudny. Wystraszysz mi wszystkie ryby. Odejdź stąd. Nie chcę takiego mostu - mówi rzeka. Liść starzeje się i martwi, że umrze przyczepiony na zawsze do gałęzi, nie oglądając wielkiego świata. Ale w końcu wszystko kończy się dobrze, przy czym "dobrze" nie oznacza plastikowego happy endu. Dobrze, czyli tak, by była harmonia, całość, żeby się dopełniły rytuały natury i spełniła miłość. Suchy liść wreszcie uda się na włóczęgę, z której nigdy nie wróci. "Bo z liśćmi jest inaczej niż z ludźmi. Kiedy są młode i zielone, są za ciężkie, by uniósł je wiatr. Dopiero na starość robią się leciutkie i gotowe do podróży. Z ludźmi jest na odwrót".
|
|