Dodano do koszyka

 

ZALOGUJ SIĘ





Nie masz jeszcze konta?

Aby robić u nas zakupy, musisz się zarejestrować i założyć konto klienta.


Załóż konto »

 

ISBN 978-83-608-5073-2
cena detaliczna: 23 zł
15 x 17 cm
oprawa twarda
28 str.
kategoria wiekowa 8+
dodaj do koszyka
23 zł   21 zł

Zając

ilustracje: Aleksandra Cieślak

Seria: Mały Koneser

Co to znaczy, że pan Stefek ma plecy? Dlaczego nie wolno bawić się białym misiem? I po co chodzi się na polowania?

Gdy jest się dzieckiem, niełatwo zrozumieć niektóre sprawy dorosłych. Ale zawsze można spróbować i zobaczyć, co z tego wyniknie...

Słynny rysunek Albrechta Dürera zainspirował Grzegorza Kasdepke do stworzenia dowcipnej historii o chłopcu, który zrozumiał więcej, niż mu się wydawało.


Serię „Mały Koneser” tworzą opowiadania inspirowane wybitnymi dziełami polskiego i światowego malarstwa. Każdy tom zawiera jedną historię pomysłowo nawiązującą do konkretnego obrazu, który – jako motyw przewodni ilustracji – łączy się z fabułą w intrygującą całość.


W soboty przychodził do nas pan Stefek, o któ-rym mama mówiła, że ma plecy. Wielka mi atrakcja! Ja też miałem plecy, podobnie zre-sztą jak wszyscy wokół – przygarbione plecy pana Stef-ka nie wydawały mi się ciekawsze od pleców taty. Ale mama musiała widzieć w nich coś szczególnego; co chwila poklepywała pana Stefka, chichocząc i zastawiając stół różnymi smakołykami – a potem tata wyciągał z kredensu białego misia, odkręcał mu głowę i okazywało się, że w środku jest butelka.
– Mogę? – pytałem.
– Nie – odpowiadał tata.
Nigdy nie pozwalał mi bawić się swoim misiem.
Siedziałem więc pod stołem, udając, że jestem na po-lowaniu; ruchliwe stopy pana Stefka odgrywały rolę spło-szonych zajęcy, a stopy mego taty ryły w znoszonych kapciach jak dziki w błocie – celowałem w nie pa-pierowymi nabojami. Czasami na obrzeżach strefy po-lowania pojawiały się zgrabne i szybkie sarny – stopy mojej mamy. Niełatwo było w nie trafić. Poza tym polowanie na sarny niosło ze sobą więcej niebezpieczeństw niż polowanie na dziki. Wylatujące spod stołu białe pociski wcześniej czy później rzucały się mamie w oczy – a wtedy koniec zabawy! Zamiast siedzieć w przytulnym zakamarku, trzeba było pójść do łazienki, a potem, przebrawszy się w piżamę, do łóżka. Z książką w ręku. Która zawsze okazywała się nudniejsza od rozmów taty z panem Stefkiem. Pozostawało nasłuchi-wanie dochodzących z drugiego pokoju dźwięków: chi-chotu mamy, rozbawionych okrzyków taty, pobrzękiwa-nia szklanek czy kieliszków... Nie wiedziałem, że sen, wprawny myśliwy, ma już mnie na swoim celowniku. Jeden celny strzał i wszystko znikało: mama, tata, pan Stefek, nawet ja. A następnego dnia, po przebudzeniu, zawsze czegoś brakowało. Pleców pana Stefka. Białego misia. Chichotu mamy. Dobrego nastroju taty. Tylko walające się po podłodze papierowe kulki przypominały o sobotnim wieczorze.
– Mogę? – pytałem, gdy nadchodziła kolejna sobota.
– Nie – odpowiadał tata.
I stawiał misia na środku stołu – między marynowananymi grzybami a śledziem z cebulką.

(ur. 1972)

Autor ponad 30 książek dla dzieci i młodzieży, twórca słuchowisk radiowych. Były redaktor naczelny pisma „Świerszczyk”. Za swoją twórczość literacką dla młodych czytelników otrzymał wiele nagród i wyróżnień. W moim brzuchu mieszka jakieś zwierzątko to – po Zającu i Potworze – trzecia książka, którą napisał dwa Dwóch Sióstr.

(ur. 1981)

Graficzka, ilustratorka, autorka tekstów. Studiowała na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (dyplom w Pracowni Projektowania Książki) oraz w Staatliche Akademie der Bildenden Kuenste w Stuttgarcie. Ma na swoim koncie kilka wystaw indywidualnych. Jest autorką wydanych przez Dwie Siostry książek: Od 1 do 10, Love Story, Co wypanda, a co nie wypanda, Co by tu wtrąbić? i Piwnice. Zilustrowała dwie inne: Powidoki i Zając.

nakład wyczerpany
nakład wyczerpany
nakład wyczerpany
23,10 zł   19,80 zł
dodaj do koszyka
nakład wyczerpany