Dodano do koszyka

 

ZALOGUJ SIĘ





Nie masz jeszcze konta?

Aby robić u nas zakupy, musisz się zarejestrować i założyć konto klienta.


Załóż konto »

 

ISBN 978-83-8150-020-3
cena detaliczna: 39,90 zł
15 x 18,50 cm
oprawa twarda
452 str.
kategoria wiekowa 6+
dodaj do koszyka
39,90 zł   35,90 zł

Mały pokój z książkami

ilustracje: Edward Ardizzone
tłumaczenie: Hanna Januszewska, Ewa Rajewska

Seria: Mistrzowie Światowej Ilustracji
Kultowy zbiór baśniowych opowiadań dla dzieci po raz pierwszy w pełnej wersji i z oryginalnymi ilustracjami.


— Czego znowu chcą ode mnie? — zapytał Król.

— Tego mi nie powiedzieli. — Sylwka wzruszyła ramionami.

— Jestem zajęty. Piszę.

— Oni mówią, że Król musi przyjść zaraz.

— No to idź i powiedz im…

— Nie mogę. Zamiatam schody.

 

Dwadzieścia siedem mądrych i dowcipnych opowieści, pełnych zaskakujących przypadków, szczęśliwych zbiegów okoliczności i cudów. O rezolutnych służących i nieskorych do ożenku królach, rozkapryszonych królewnach i zdolnych, ale niedocenianych krawcowych, młodych chłopcach i starych zrzędach, bezimiennych kwiatach, zapomnianych rozkazach i złotej rybce, która chciała poślubić Księżyc…

 

Zbiór opowiadań na którym wychowało się kilka pokoleń polskich czytelników, uzupełniony o dziewięć tekstów pominiętych w poprzednich polskich wydaniach.





Seria Mistrzowie Światowej Ilustracji prezentuje klasykę literatury dziecięcej z ilustracjami najwybitniejszych twórców zagranicznych. Wydajemy w niej zarówno książki już w Polsce znane, ale niepublikowane dotąd z oryginalnymi ilustracjami, jak i pierwsze polskie wydania światowych hitów. 


Kwiat bez imienia

 

Pewnego dnia mała wieśniaczka, która miała na imię Christie, wybrała się na łąki rozciągające się za ogrodem jej mamy i zerwała tam dziki kwiat. Zdarzyło się to już jakiś czas temu, chociaż nie aż tak znów bardzo dawno, to znaczy ani dziś, ani pierwszego dnia stworzenia – ale jakoś pomiędzy tymi dniami.

Christie, zachwycona swoim znaleziskiem, bo kwiat był bardzo piękny, pobiegła z nim zaraz do mamy, która podlewała akurat kępę goździków.

− Mamo! – zawołała Christie. – Zobacz tylko, jaki śliczny kwiatek znalazłam!

Mama Christie nigdy nie była tak zajęta, żeby nie spojrzeć, kiedy Christie ją o to prosiła, odstawiła więc dzbanek z wodą i wzięła kwiat do ręki.

− Dalibóg, śliczny, córeczko – powiedziała.

− Prawda? – Uśmiechnęła się Christie. – A jak się nazywa?

− Jak? – zastanowiła się jej mama. – A nazywa się… nazywa się… Ojej, ja chyba nie znam jego nazwy! Idź zapytaj ojca.

Christie pobiegła do ojca, który właśnie naprawiał płot, i podniosła kwiat ku niemu.

– Jak on się nazywa, tato? – zapytała.

− Niech no mu się przyjrzę – powiedział Gospodarz i odłożył młotek. Przez dłuższą chwilę patrzył na kwiat, a potem poskrobał się po głowie. – No cóż – odezwał się. – Nie pamiętam jego nazwy, jeśli w ogóle ją znałem. Ale daj mi go, bo mam się stawić u Ekonoma naszego Pana w sprawie pułapek na krety, a Ekonom to człowiek lasu, może on będzie wiedział.

Kiedy ojciec Christie omówił już ważne kwestie z Ekonomem, pokazał mu kwiat.

– Ten tutaj, jak się nazywa? – zapytał.

Ekonom obejrzał kwiat, powąchał go, a potem zamyślił się na chwilę. W końcu odpowiedział:

– Nigdy takiego nie widziałem, ani w lesie, ani na polu, ani na moczarach, ani w ogrodzie. Nie znam jego nazwy. Ale idę właśnie do dworu, więc mogę go wziąć i zapytać Rządcy naszego Pana. To bystry młody człowiek, przeczytał w życiu tyle książek, że musi nosić okulary.

Rządca naszego Pana znał się na wielu rzeczach, w tym także na kwiatach. Co więcej, w bibliotece Pana miał dostęp do wszystkich książek o kwiatach, jakie kiedykolwiek napisano. Kiedy więc przyszedł do niego Ekonom i oznajmił „Mam tutaj pewien kwiat, którego nazwę chciałbym poznać”, Rządca odpowiedział:

− Proszę mi go pokazać, zaraz ją podam.

Lecz jedno spojrzenie na kwiat wystarczyło, żeby zrozumiał, iż jego zapewnienie było przedwczesne.

− A to ciekawostka! – wykrzyknął Rządca naszego Pana. – Znam przecież nazwy wszystkich kwiatów na świecie, i to zarówno oficjalne, jak i ludowe, a tej jednej nie. Proszę mi go zostawić, może uda mi się ją ustalić.

Ekonom zostawił więc kwiat Rządcy, a ten sprasował go i ususzył, a potem spędził cały rok, próbując się o nim czegoś dowiedzieć. Pytał o niego największych uczonych w królestwie, aż wieść rozniosła się poza granice i również mędrcy z zamorskich krain zaczęli się głowić nad nazwą tego kwiatu. Ale też jej nie znaleźli.

Tak więc po upływie roku Rządca udał się do Ekonoma i oświadczył:

− Ten kwiat, który mi pan onegdaj przyniósł, w ogóle nie ma nazwy.

− Jaki znów kwiat? – zdziwił się Ekonom, który całkiem już zapomniał o sprawie.

Rządca przypomniał mu, w czym rzecz, i powiedział:

− Najmędrsi ludzie na świecie doszli wszyscy do jednego wniosku, który przedstawia się tak: otóż wiemy, że Adam nadał nazwy wszystkim stworzonym kwiatom, a skoro ten jeden uchował się bez nazwy od czasów rajskiego ogrodu, znaczy to bez wątpienia, że został zapomniany podczas aktu stworzenia i Pan nasz dopiero później sobie o nim przypomniał. Ponieważ jednak Adam nigdy go nie nazwał, kwiat do dziś nie ma nazwy; i z tego właśnie powodu mądrzy uczeni postanowili go zniszczyć. Bo jak coś mogłoby istnieć bez imienia?

− Rzeczywiście, nie wiem – przyznał Ekonom. – Zapewne ma pan rację. – I przy najbliższej okazji przekazał Gospodarzowi: − Tamten twój kwiat w ogóle nie miał nazwy.

− Ale jaki kwiat? – zdziwił się Gospodarz, który miał krótką pamięć.

Ekonom przypomniał mu całą historię i dodał, że mądrzy uczeni zniszczyli kwiat.

− Nic takiego chyba się nie stało – powiedział Gospodarz i tego wieczoru przy kolacji przekazał córeczce:

− Okazało się, że twój kwiat najwyraźniej nie miał żadnej nazwy.

− Ale gdzie on jest? – chciała wiedzieć Christie.

− Mądrzy uczeni go zniszczyli – powiedział Gospodarz.

To zamknęło temat i od tamtego dnia nikt oprócz Christie nie pamiętał o tym, że taki kwiat w ogóle istniał.

Ale przez całe życie, do późnej starości, Christie od czasu do czasu powtarzała sobie i innym „Kiedy byłam małą dziewczynką, znalazłam pewien bardzo piękny kwiat”.

A gdy ją pytano, co to był za kwiat, uśmiechała się i odpowiadała „To wie tylko nasz Pan; tamten kwiat nie otrzymał imienia”.

 

(1881–1965)

Angielska poetka i pisarka, ceniona autorka książek dla dzieci i dorosłych. W Polsce znana przede wszystkim z "Małego pokoju z książkami”, nagrodzonego Medalem Carnegie, Nagrodą im. Lewisa Carrolla i pierwszą w historii Nagrodą im. Hansa Christiana Andersena, oraz „Marcina spod Dzikiej Jabłoni”.

(1900–1979) 

Angielski malarz, rytownik, pisarz i ilustrator, członek Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych, kawaler Orderu Imperium Brytyjskiego. Zilustrował ponad 100 książek innych autorów i ponad 20 własnych. W 1957 roku nagrodzony pierwszym w historii Medalem Kate Greenaway za książkę „Tim All Alone”.

 

32,00 zł   28,80 zł
dodaj do koszyka
34,90 zł   31,40 zł
dodaj do koszyka
29,00 zł   26,10 zł
dodaj do koszyka
28,00 zł   25,00 zł
dodaj do koszyka
29,40 zł   26,45 zł
dodaj do koszyka