Dodano do koszyka

 

ZALOGUJ SIĘ





Nie masz jeszcze konta?

Aby robić u nas zakupy, musisz się zarejestrować i założyć konto klienta.


Załóż konto »

 

ISBN 978-83-608-5007-7
cena detaliczna: 32 zł
23,50 x 28,50 cm
oprawa twarda
48 str.
kategoria wiekowa 4+
nakład wyczerpany

Garnitur na każdą okazję

tekst: Sylvia Plath
ilustracje: Agnieszka Skopińska
tłumaczenie: Jadwiga Jędryas

Seria: Serio
Efektownie zilustrowana, pełna ciepła i nadziei książka dla dzieci pióra słynnej amerykańskiej poetki.

Max Nix mieszka z mamą, tatą i sześcioma braćmi w małym górskim miasteczku. Jego życie jest wesołe i beztroskie, a do pełni szczęścia brakuje mu tylko jednej rzeczy: Max skrycie marzy o tym, by mieć własny garnitur. Garnitur, w którym mógłby robić wszystko. Garnitur na każdą okazję. Pewnego dnia do drzwi państwa Nixów puka listonosz z tajemniczą paczką...

„Garnitur na każdą okazję” to jeden z nielicznych tekstów dla dzieci w dorobku Sylvii Plath. W tej czarującej historii o spełniających się marzeniach słynna poetka ukazuje nam swoje mniej znane literackie oblicze: pogodne i pełne ciepła.

„Serio” to seria wydawnicza dla małych i dużych czytelników. Składają się na nią unikatowe książki dla dzieci pióra najwybitniejszych twórców światowej literatury, wydane w formie pięknych, bogato ilustrowanych albumów.


Max Nix miał siedem lat i był najmłodszym z siedmiu braci. Pierwszy na świat przyszedł Paul, najwyższy z całej siódemki. Potem Emil, a po nim Otto, Walter, Hugo i Johann. Max był ostatni. Jego pełne imię brzmiało Maximilian, ale ponieważ miał dopiero siedem lat, tak długie imię nie było mu potrzebne i wszyscy wołali na niego Max.
Max mieszkał z Mamą i Tatą Nixami oraz szóstką braci w małym miasteczku o nazwie Winkelburg, położonym w połowie zbocza stromej góry. Góra miała trzy szczyty i na wszystkich trzech, tak zimą, jak i latem, leżały czapy śniegu niczym trzy duże porcje lodów waniliowych. Nocami, kiedy wschodził księżyc okrągły i jasny jak pomarańczowy balon, słychać było, jak lisy szczekają w ciemnym lesie sosnowym wysoko ponad domem Maxa. W pogodne, słoneczne dni widać było rzekę migoczącą i połyskującą daleko w dolinie – maleńką i cieniutką jak srebrna wstążeczka.
Maxowi podobało się miejsce, w którym mieszkał.
Do pełni szczęścia brakowało mu tylko jednej rzeczy.
Bardziej niż czegokolwiek w świecie Max pragnął mieć własny garnitur.
Miał zielony sweter i zielone wełniane skarpety, miał zielony filcowy kapelusik myśliwski z indyczym piórkiem, miał nawet porządną parę skórzanych spodenek z rzeźbionymi rogowymi guzikami. Ale każdy wie, że sweter i para spodenek to nie to samo co garnitur – szyty na zamówienie garnitur z długimi spodniami i marynarką do kompletu.
Gdziekolwiek Max spojrzał – na wschód czy zachód, północ czy południe, w górę, w dół czy wokoło – wszędzie w Winkelburgu widział ludzi w jednolitych strojach. Niektórzy nosili ubrania robocze, a były to bardzo solidne kombinezony z brązowego lub szarego materiału. Inni, wybierając się na ślub, wkładali niezwykle eleganckie garnitury z kamizelkami z pasiastego jedwabiu. Jeszcze inni mieli stroje narciarskie – jaskrawe niebieskie lub czerwone kombinezony z rzędami płatków śniegu albo szarotek wyhaftowanymi wokół kołnierzy i ściągaczy.
Byli też tacy, którzy mieli płócienne, letnie garnitury – białe i sztywne jak papier listowy. Tata Nix, Paul i Emil, Otto i Walter, Hugo i Johann – wszyscy mieli garnitury. Każdy na tej górze miał jakiś jednolity strój. Każdy z wyjątkiem Maxa.
Tyle że Max nie chciał stroju tylko do pracy (taki byłby za zwyczajny)
ani tylko na ślub (taki byłby za wytworny),
ani tylko na narty (w takim byłoby za gorąco),
ani tylko na lato (w takim byłoby za zimno).
Chciał mieć strój przydatny cały boży rok.
Chciał garnitur na każdą okazję.
Wystarczająco elegancki na urodziny i święta, ale nie za wytworny do szkoły czy zaganiania krów. Nie za ciepły na wędrówki w lipcu i nie za cienki na śmiganie z górki na saneczkach.
Gdyby Max miał garnitur przydatny cały boży rok, sklepikarz i piekarz, kowal i krawiec, złotnik i druciarz, rzeźnik i oberżysta, pan nauczyciel i panie domu, pastor i burmistrz, i wszyscy inni w Winkelburgu gromadziliby się na jego widok na progach i w oknach.
– Patrzcie! – szeptaliby między sobą. – To idzie Maximilian w swoim cudownym garniturze.
Gdyby Max miał garnitur na każdą okazję, koty w zaułkach i psy na brukowanych uliczkach Winkelburga biegałyby za nim w tę i z powrotem, mrucząc i powarkując z podziwu.
O takim właśnie stroju marzył Max, kiedy pewnego dnia winkelburski listonosz zapukał do drzwi Nixów i wręczył im dużą paczkę. Było to długie, płaskie pudło owinięte grubym, brązowym papierem pakowym i przewiązane czerwonym sznurkiem.

(1932–1963)

Amerykańska poetka, pisarka i eseistka. Autorka głośnej powieści autobiograficznej „Szklany klosz”. Laureatka nagrody Pulitzera, którą przyznano jej pośmiertnie za „Poezje zebrane”. W Dwóch Siostrach ukazał się jej Garnitur na każdą okazję.

(ur. 1981)

Absolwentka Warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Dyplom obroniła w pracowni projektowania książki prof. Macieja Buszewicza, aneks z grafiki warsztatowej w pracowni prof. Rafała Strenta. Współtworzy kolektyw kreatywny RebelZOO, zajmujący się projektowaniem graficznym oraz wydający swój własny zin „Grafik Rebel” – nieregularnik poświęcony ważnym zjawiskom społecznym. Garnitur na każdą okazję to pierwsza książka, którą zilustrowała.

nakład wyczerpany
32,00 zł   28,80 zł
dodaj do koszyka